Używanie zwrotów „ja” podczas rozmowy z ukochaną osobą na temat spożywania przez nią alkoholu i narkotyków jest znacznie skuteczniejsze. Porozmawiaj o tym, jak jej uzależnienie wpływa na Ciebie i osoby wokół. Na przykład, zamiast mówić: „Niszczysz naszą rodzinę. Dzieci przez Ciebie płaczą. Rujnujesz swoje życie i nasze specjalisty, ponieważ obawiają się, że usłyszą od niego, że mają się z tą osobą rozstać. To porada, którą często słyszą od rodziny czy przyjaciół, a której z różnych powodów nie chcą bądź nie potrafią zrealizować. Nie jest to jednak jedyny sposób, by pomóc sobie żyjąc z osobą uzależnioną. Jak żyć z alkoholikiem? Życie z alkoholikiem to temat na długą rozmowę - wyznała Blanka Lipińska w rozmowie z "Pomponikiem". Artur Zawadzki/REPORTER Zobacz także: Blanka Lipińska ma podcięte dziąsła. Pokazała zdjęcia przed i po zabiegu: "Moje zęby ewoluowały" Jak podkreśliła, rozstanie z uzależnionym partnerem było dla niej bardzo trudne. Z chłopakiem byłam rok. Mój ojciec jest alkoholikiem, jego też, ale jego to nie dotknęło, bo był mały. Mój zapił pół roku temu. Rzuciłam studia. Matka obwinia mnie, że to przeze mnie ojciec pije. Straciła pracę. Rozwiedli się. Ja przestałam wychodzić z domu, lezalam w lozku. Zaczęłam kłócić się z chłopakiem o wszystko. Zobacz: Trudne dzieciństwo przyczyną alkoholizmu. Fazy rozwoju alkoholizmu Wyróżnia się cztery fazy rozwoju alkoholizmu. Faza wstępna alkoholizmu - przed alkoholowa: picie w celu utrzymania równowagi, dochodzi do uzależnienia psychicznego, wzrost tolerancji na alkohol, z reguły nie upija się, ma zachowaną kontrolę nad piciem. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. Czy nieustannie zdarza Ci się rezygnować z własnych potrzeb na rzecz cudzych? Czy przyjmujesz cudze winy na siebie? Czy łapiesz się na tym, że wciąż coś poprawiasz i naprawiasz? Czy szukasz u innych potwierdzenia swojej wartości? Czy wciąż przepełnia Cię strach i dziwne napięcie, choć nic takiego się nie dzieje? Jeśli odnajdujesz siebie w tym, o co pytam i dorastałaś w rodzinie alkoholowej, to zapewne mierzysz się z czymś od czego wciąż próbujesz uciec, a to i tak nieustannie Cię dopada. Jednak Twoje życie nie muszą przepełniać przeszłe schematy. Mimo, że przeszłość wchodzi z brudnymi buciorami do Twojego życia, to Ty nie musisz być swoją przeszłością. Bowiem masz prawo zacząć inne życie… Dorastanie w rodzinnie alkoholowej jest ogromnie obciążające. Odciska ono głębokie piętno na psychice człowieka. Jest jak kod, który próbujemy rozszyfrować, a i tak niejednokrotnie mu ulegamy. Dlatego gdy na stronie Wydawnictwa Feeria pojawiła się książka „Wyrosnąć z DDA. Wsparcie dla dorosłych córek alkoholików” autorstwa Roberta (link do książki >TUTAJ<) uznałam, że przyszedł najwyższy czas, abym i ja odniosła się do kwestii DDA. A przyznaję, że bardzo długo ten temat odkładałam na bok, choć wielokrotnie byłam o niego proszona. Moja bierność była spowodowana tym, że do tej pory nie trafiłam na taką książkę, której autor z pokorą odniósłby się do DDA. Zaś Robert to uczynił. Jego słowa są mi najbliższe, dlatego dzisiaj przychodzę nie tylko z poleceniem wspomnianej książki, ale również z tym, jak uwolnić się od przeszłości, która nieświadomie wdziera się do teraźniejszości i tym samym odciska swoje piętno na przyszłości. Zanim przejdę do konkretów, to czuję się w obowiązku wyjaśnić, że autor ma na swoim koncie wiele innych publikacji, które oparł na badaniach naukowych. Jest także współzałożycielem amerykańskiego Towarzystwa na rzecz Dzieci Alkoholików. Zaś dzisiaj polecana przeze mnie książka powstała w uznaniu dla kobiet, które wielokrotnie dzieliły się z nim swoimi przemyślenia dotyczącymi pełnionych ról, w które wchodziły pod wpływem przeszłych schematów. Robert postanowił na podstawie badań przyjrzeć się temu bliżej. Ja również odniosę się do kobiet i mam nadzieję, że niebawem uda mi się napisać artykuł dla płci męskiej. Jednak dzisiaj – moje Kochane Kobietki – będę pochylać ku Wam… Jak zachowują się dorosłe córki alkoholików? Nie ma jednego i tego samego wzorca postępowania, które można by było przypisać dorosłym córkom. Bowiem nie wszystkie „dorosłe córki alkoholików” są obciążone takim samym dziedzictwem czy borykają się z tymi samymi problemami. Co istotne, nie każdą córkę, która dorastała w rodzinie z problemem alkoholowym możemy nazwać „dorosłą córką alkoholika”. Ta kwestia dotyczy również każdego innego człowieka, który wyszedł z domu, w którym istniał problem alkoholowy. Nie możemy i nie mamy takiego prawa, aby naznaczać ludzi i nalepiać im łatki, które nijak mają się do ich życia. Jest to bardzo krzywdzące i sama jestem od tego bardzo daleka. Jak to słusznie podkreślił autor wyżej wspomnianej książki: „Dość mam już słuchania wykładów czy czytania książek i artykułów o dorosłych „dzieciach alkoholików” pisanych tak, jakbyśmy byli najbardziej pokręconymi, dysfunkcyjnymi ludźmi, jakich nosi Ziemia. Nie wiem jak ty, ale ja nigdy nie spotkałem dorosłego dziecka, które nie uważa, że potrafi przetrwać niemal wszystko. Tak, życie „dorosłych dzieci alkoholików” jest pełne cierpienia. Jeśli jednak dokładnie się sobie przyjrzysz, uznasz, że masz wiele umiejętności i duży potencjał.” Zatem warte jest odniesienie się do samego siebie pod takim kątem, aby bardziej zrozumieć siebie i powielane schematy. I tu nasuwa się kolejna myśl, że nie sam alkohol jest problemem. Nie tylko dorastanie w rodzinie alkoholowej wiąże się z pewnymi, destrukcyjnymi schematami. Bowiem wśród nas żyje wielu „dorosłych dzieci”, które opuściły dom, który był przepełniony dysfunkcjami. Tak więc, bardzo duże znaczenie ma to, co działo się w samym domu, czyli między innymi jakie panowały w nim zachowania i style rodzicielskie. Dla dziecka ważne jest to, jak bardzo rodzic uzależniony od alkoholu mimo wszystko próbuje być rodzicem. Być może miałaś rodzica, który starał się dobrze pełnić swoją rolę, ale nie umiał wyrwać się z uzależnienia alkoholowego. Albo mogłaś mieć takiego rodzica, który był kontrolujący lub ignorujący i nie stronił od alkoholu. Nie wszyscy rodzice wykazują takie same zachowania, czy takie same style rodzicielstwa. Zgodnie z przeprowadzonymi badaniami Robert wskazuje: „Trzydzieści jeden procent dorosłych córek doznało w dzieciństwie przemocy fizycznej, 19 procent było ofiarami przemocy seksualnej, a 38 procent było świadkami przemocy małżeńskiej w swych rodzinach. Odsetki te były trzy do czterech razy wyższe niż w rodzinach niemających problemu alkoholowego. Córki, które doświadczyły nie tylko alkoholizmu rodziców, lecz również przemocy, ucierpiały w większym stopniu i inaczej niż dzieci nieagresywnych alkoholików.” Następnie, ważne jest również to w jakim wieku było dziecko, kiedy pojawił się problem alkoholowy w domu. Bowiem problem alkoholowy nie musi być od zawsze w określonym domu. Może pojawić się w różnych fazach rozwoju dziecka i inaczej na niego wpływać. Dlatego wielokrotnie jest tak, że rodzeństwo inaczej przedstawia, to co działo się w domu i jaki wpływ na nich to miało. Ty sama możesz nosić w sobie zarówno pozytywne i negatywne wspomnienia. Nie można też zapomnieć o tym, że pewne znaczenie ma to, kto pił – czy była to matka, czy ojciec, a może oboje rodziców. Co kolejno miało swój wpływ na kształtowanie się więzi, która z każdym rodzicem może być inna. Nie możemy też zapomnieć o udziale innych osób. Jak się okazuje wpływ z zewnątrz ma znaczenie. Bowiem to, czy miałaś w swoim otoczeniu jakieś osoby, które służyły Ci pomocą ma swój udział w tym, jak dzisiaj sobie rodzisz. Jak się okazuje wszystko ma znaczenie. To co powyżej miesza się ze sobą i wpływa na to, co wyniosłaś z domu. Jako dziecko próbowałaś jak tylko mogłaś przystosować się do swojej rodziny. Próbowałaś za wszelką cenę być kochaną, ale to uczucie było rzadkie, pokrzywione, lub wcale go nie było. Wypełniałaś pewne zadania, które miały być pomocne, ale nie zawsze takie były. Natomiast to wszystko przyczyniło się do tego, co dzisiaj czujesz, jak o sobie myślisz i jakie schematy powielasz… Czy jestem DDA? Jeśli nosisz w sobie niepewność co do tego, czy możesz określić siebie jako „dorosłą córkę alkoholika”, to proszę spróbuj odpowiedź na kilka pytań, które autor umieścił w książce „Wyrosnąć z DDA”. Oto one:„ Czy kiedy dorastałaś, po cichu czułaś, że jesteś inna od reszty dziewczynek? Czy nadal czujesz się inna jako kobieta? Czy jesteś typem dorosłej córki, u której występuje wiele nierozwiązanych problemów z dzieciństwa? Czy masz poczucie, że czegoś w twoim życiu brakuje, ale nie wiesz, co to jest? Czy jesteś ogromnie kompetentna w pewnych obszarach życia, ale w innych czujesz się całkiem bezradna? Czy masz problemy w związkach i zawsze ciągnie cię do niewłaściwych osób? Czy starasz się ukrywać niskie poczucie własnej wartości? Udzielane przez ciebie odpowiedzi zależą od twojego dzieciństwa, od tego, jak głęboko na ciebie wpłynęło, jak radzisz sobie w dorosłym życiu oraz jak dobrze rozumiesz siebie i swoje pragnienie ozdrowienia. Wszystkie te pytania i odpowiedzi mogą brzmieć dezorientująco, zwłaszcza jeżeli uważasz, że twoje dzieciństwo jest już za tobą i obecnie nie ma na ciebie wpływu. Czy doświadczasz dzisiaj pewnych problemów, ale nie jesteś pewna, skąd się one biorą? Czy naprawdę różnisz się od innych kobiet lub innych dorosłych córek?” Oddaj się krótkiej refleksji jeśli tego potrzebujesz, i co najważniejsze pamiętaj, że nie musisz zmieniać swojego życia jeśli tego nie chcesz. Jednak jeśli Twoje dzieciństwo było przepełnione lękiem i zmartwieniami dotyczącymi tego, co dzieje się w domu, to wiedz, że masz prawo do zmiany, która uwolni Cię od tego, co wybrzmiało w Twoich myślach pod wpływem powyższych pytań. Tak więc, jeśli w dzieciństwie niepokoiłaś się o zdrowie pijącego rodzica; nosiłaś w sobie strach i złość z powodu nieprzewidywalności, która panowała w domu; martwiłaś się ciągłymi konfliktami rodziców; czułaś się winna temu, że rodzic/rodzice piją; bałaś się zachowania rodzica, który nie stronił od przemocy; myślałaś, że nieustannie musisz zasłużyć na miłość rodzicielską, to zauważ jak pod wpływem tych trudnych sytuacji kształtujesz swoje obecne życie. Wiedz, że możesz też nosić w sobie mieszane uczucia do swojej przeszłości. Możesz przypominać sobie dobre i złe chwile. Możesz przypominać sobie, jak Twój rodzic kochał, jak i bardzo Cię nienawidził. Jednak pamiętać, że w rodzinach alkoholowych, podobnie jak w innych dysfunkcyjnych domach, negatywne zachowania zwykle przeważają nad pozytywnymi. Miej proszę to na uwadze. A teraz jeśli potrzebujesz zmiany, to uczyń ją tylko dla siebie. Jakie schematy wkradają się do życia dorosłych córek alkoholików? Zmiana jest bliska. Jednak wiele dorosłych córek nie wie, co ma zmienić – nad czym ma popracować, aby odmienić swoje życie. Powielane negatywne schematy bywają tak bardzo zakamuflowane, że trudno jest je nazwać i określić. Bardzo często też się ze sobą mieszają, co jeszcze bardziej utrudnia ich odkrycie. Dlatego teraz przedstawię kilka schematów zachowań, w których możliwe, że odnajdziesz siebie. Przypatrz się każdej roli, bowiem możesz odszukać siebie nie tylko w jednym, ale w kilku schematach. Zanim jednak to zrobisz, proszę pamiętaj, że każdy typ ma swoje pozytywne i negatywne następstwa. Kluczem do ozdrowienia jest przepracowanie tych negatywnych cech i obracanie ich w zalety, tak aby dojść do tego, co będzie sprzyjało Twojej wewnętrznej odporności. Pamiętaj też, że nie wszystkie zachowania możesz przypisać temu, że jesteś „dorosłą córką alkoholika”. Pewne schematy mogły wykształcić się w Tobie już gdy byłaś osobą dorosłą. Mimo wszystko wiedz, że wszystkie negatywne schematy możesz zmienić i przepracować. Czy jesteś gotowa odszukać siebie? Jeśli tak, to przypatrz się poniższym rolom i sprawdź, czy występują i one w Twoim życiu. Oto one: MISTRZYNI SKUTECZNOŚCI Będąc w tym schemacie za wszelką cenę dążysz do tego, aby być zewnętrznie jak najbardziej skuteczna. Ludzie rozpoznają Cię po dokonaniach. Uważasz, że stanowisz tylko wtedy jakąś wartość, gdy Twoje postępowanie jest skuteczne, czyli cokolwiek warte. W relacjach chcesz mieć wszystko pod kontrolą i zwykle w tym celu jesteś gotowa wykonywać więcej zadań, niż na Ciebie przypada. Pilnujesz i kontrolujesz, a silnie poczucie, że tylko doskonałe rzeczy warte są uznania nie pozwalają Ci osiągnąć wewnętrznego spokoju. Propozycje autora na przepracowanie tego schematu:„ rozwinąć w sobie wewnętrzny zmysł weryfikacji siebie, nauczyć się mówić „nie” sobie i innym, znaleźć czas dla siebie, nauczyć się odprężać i wyhamowywać, nauczyć się cenić siebie.” TRIANGULATORKA Ten schemat nakazuje Ci zawsze nie podchodzić do spraw czy ludzi w bezpośredni sposób. Nieustannie doszukujesz się powodów napotkanych trudności tam gdzie ich nie można znaleźć. Zawsze znajdziesz jakieś wytłumaczenie, na przykład: winę za kłótnie przerzucisz na złą pogodę. Nie potrafisz przyjąć odpowiedzialności za to, co czujesz i jak się zachowujesz. Często przerzucasz błędy na kogoś lub coś innego i tym samym jeszcze bardziej pogrążasz się w swoich krzywdach. Propozycje autora na przepracowanie tego schematu:„ nauczyć się brać odpowiedzialność za swoje postępowanie, opanować stosowne sposoby radzenia sobie z gniewem i wyrażania go, nauczyć się bezpośredniej komunikacji, nauczyć się korzystania z alternatywnych sposobów opanowywania stresu.” BIERNA W tym schemacie zachowujesz pasywność. Jesteś bierna i wycofana. Zwykle godzisz się na wszystko, co Cię spotyka. Jesteś jakby widzem swojego życia. Nie podejmujesz żadnej kontroli nad nim. Będąc pod wpływem tego schematu czujesz się nieważna – masz poczucie, że Twoje pragnienia się w ogóle nie liczą. W kryzysie często opuszcza Cię wszelka nadzieja. Zaś w relacjach bardzo często tolerujesz całe mnóstwo niestosownych zachowań. Jesteś zawsze gotowa schodzić na drugi plan, aby tylko było lepiej – mimo, że lepiej nie jest. Propozycje autora na przepracowanie tego schematu:„ nauczyć się zadbać w pierwszej kolejności o siebie, podejmować działania podnoszące poczucie własnej wartości, nauczyć się odczuwania satysfakcji z siebie, nauczyć się akceptacji przyjaznych gestów otoczenia w stosunku do siebie, skończyć z nierobieniem – zacząć działać.” UKIERUNKOWANA NA INNYCH Będąc w tym schemacie zawsze myślisz o innych, o ich potrzebach. Nigdy zaś o sobie. Zawsze realizujesz czyjeś pragnienia, tak jakby od tego zależało Twoje szczęście, którego i tak nie ma. W dużym stopniu uzależniasz swoje postępowanie od opinii otoczenia. W celu uzyskania akceptacji robisz wszystko czego chcą inni. Patrząc w lustro odnajdujesz w nim swoje odbicie nie takie, jak sama siebie widzisz, ale jak w Twoim przekonaniu jesteś postrzegana przez innych. Zaś Twoje motywy często podyktowane są strachem przed odrzuceniem i porzuceniem. Propozycje autora na przepracowanie tego schematu:„ nauczyć się rozpoznawać, co odpowiada Tobie, wyzwolić się spod kontroli innych, nauczyć się wyrażania swoich potrzeb i sądów, zyskać poczucie siebie i wyznaczyć granice, zacząć robić to, co chce się robić.” UNIKAJĄCA KONFILKTÓW Osoba będąca w tym schemacie zawsze jest gotowa, by wszystkim pomagać. A dlaczego to robi? Bo dzięki zaangażowaniu się w rozwiązywanie cudzych problemów unika konfrontacji ze swoimi. Paradoks polega na tym, że największym nieuświadomionym pragnieniem jest uniknięcie konieczności zmierzenia się z konfliktami w własnym życiu. Tak więc, w relacjach unikasz konfliktów, co sprzyja byciu wykorzystaną. Nieproporcjonalnie angażujesz się w problemy drugiej strony relacji i zrobisz niemal wszystko, aby zapobiec konfliktowi. Często też minimalizujesz znaczenie kłótni, wypierając go albo unikając podjęcia działań mających na celu rozwiązanie danego problemu. Zaś gdy się już pojawi czujesz się odpowiedzialna, aby go sama rozwiązać i przyjąć na swoje barki cały ciężar, który jest związany z określoną sytuacją. Dlatego w swoich związkach często ugłaskujesz innych, i zwykle nisko oceniasz własną wartość. Niestety nie masz też dobrego zdania o sobie i w konsekwencji trudno jest Ci przyjmować dobre opinie innych na swój temat. Propozycje autora na przepracowanie tego schematu:„ poznać własne problemy i się nimi zająć, zaprzestać brania na siebie cudzych kłopotów, nauczyć się akceptować troskę ze strony innych, nauczyć się odróżniać pomaganie komuś od przyjmowania na siebie odpowiedzialności za rozwiązanie jego problemów, nauczyć się przyjmować pomoc od innych.” HIPERDOJRZAŁA Będąc w tym schemacie traktujesz wszystkich i wszystko bardzo poważnie. Nieustannie trzymasz swoje emocje na wodzy. Z trudem się także rozluźniasz i bawisz. Jako hiperdojrzałą córkę cechuje Cię to jak o sobie myślisz. Jesteś powściągliwa i kontrolująca swoje emocje, a wszystko dlatego, aby zawsze być przygotowaną na wszelkie niedogodności. Nie tylko zachowujesz się bardzo poważnie, ale równie poważnie traktujesz wszystko, co robisz. W tym schemacie jesteś „wiecznym rodzicem”. Ponadto ludzie, którzy nie podchodzą do wszystkiego równie poważnie jak Ty, mogą Cię frustrować. Brakuje Ci swobodności i wolności. Często też mylisz intelektualny sarkazm z humorem. Zaś w relacjach jesteś z reguły narażona na przeciążenie i emocjonalne wyczerpanie. Propozycje autora na przepracowanie tego schematu:„ nauczyć się odprężać i dobrze bawić, pozwolić innym na kierowanie, pozwolić sobie na wyrażanie emocji, przyjąć takie priorytety, które pozwolą zmniejszyć poczucie przeciążenia, więcej się śmiać.” ODCINAJĄCA SIĘ Ten schemat nakazuje Ci nieustannie się odcinać i to dosłownie. Pcha Cię do ucieczki i do opuszczania miejsc i ludzi, którzy sprawiają Ci pewną trudność. Rządzi Tobą pewna forma przedwczesnego zamknięcia, które pojawia się zwykle, gdy nie chcesz mieć do czynienia z czymkolwiek ani kimkolwiek, z czym/kim nie czujesz się dobrze. Twoją pierwszą reakcją jest odejście. W ten sposób pragniesz uniknąć krzywdy i cierpienia. Kiedy odcinasz się fizycznie, wierzysz, że zdołasz też odciąć się emocjonalnie, jednak to nie następuje. Dlatego wciąż coś gonisz i uciekasz. Z tego powodu prawdopodobnie przeskakujesz z jednego związku do innego. Propozycje autora na przepracowanie tego schematu:„ opanować umiejętności interpersonalne w relacjach, wypracować realistyczne pojęcie o zdrowych relacjach, rozwinąć alternatywne metody postępowania ze stresem, nauczyć się identyfikować i wyrażać swoje emocje, nauczyć się akceptować pomoc i wsparcie od innych.” ODPORNA Ten schemat służy Ci, czyli jest takim sposobem postępowania który Ci sprzyja – stanowi Twoją odporność psychiczną. Aby wyjaśnić ten schemat posłużę się słowami Robert „W wielu badaniach naukowych ustalono, że niektóre dzieci wychowujące się w skrajnie dysfunkcyjnych rodzinach stają się bardzo zdrowymi dorosłymi. Tajemnicą pozostaje dla mnie, dlaczego wszyscy konsekwentnie opisują „dorosłe dzieci alkoholików” wyłącznie w negatywnych kategoriach. Gdzie przynależą ci zdrowi i co ze zdrowymi cząstkami osobowości obecnymi u wszystkich dorosłych dzieci? Schemat odporności może rozwinąć się u dorosłych córek trojako. W pierwszej wersji „córka alkoholika” wyrasta na zdrową dorosłą osobę bez żadnej formalnej interwencji. W drugiej dorosła córka z powodzeniem przepracowuje swoje liczne zaszłości i trudne uczucia. Staje się odporna dzięki przejściu indywidualnego procesu zdrowienia. W trzeciej sytuacji dorosła córka zaczyna rozpoznawać i akceptować w sobie te cząstki, które są zdrowe i kompetentne. Pewne cząstki ciebie są wolne od urazu. W każdym z poprzednich siedmiu typów można wskazać pozytywne cechy, ponieważ pewne części ciebie są pozytywne. Co istotniejsze, masz zdolność rozwijania się dalej. (…) Ponieważ osoby odporne prezentują się zupełnie inaczej niż pozostałe typy, pomocna może być świadomość pewnych cech występujących u odpornych dorosłych córek. Nie muszą one dokonywać w sobie zmian na takiej samej zasadzie jak inne typy, ponieważ odporne dorosłe córki same ciągle się rozwijają. Ile z następujących zdrowych zachowań rozpoznajesz u siebie? Umiesz przyciągnąć i spożytkować wsparcie ze strony otaczających cię ludzi. Wypracowałaś sobie zdrowe poczucie humoru. Rozwinęłaś zrównoważone poczucie swojej autonomii. Masz swobodę towarzyską i ludzie dobrze się przy tobie czują. Jesteś gotowa identyfikować i wyrażać swoje uczucia. Potrafisz przepracować swoje problemy. Nie jesteś ani kontrolowana, ani kontrolująca. Nie żyjesz w cieniu lęku przed przeszłością, tylko w radości dnia dzisiejszego. Lubisz siebie.” Czy już wiesz, nad jakim zachowaniem chcesz popracować? Jakie zachowanie pragniesz zmienić? Co chcesz w sobie wzmocnić? Jeśli tak, to proszę uczyń to dla siebie. Odmień swoje życie. Natomiast jeśli nosisz w sobie pewną obawę, do tego, jak to zrobić, to pamiętaj, że zawsze możesz poszukać pomocy w książce „Wyrosnąć z DDA”. Możesz także przemyśleć udział w psychoterapii i co najważniejsze – pamiętaj, że nie musi to być terapia skierowana do DDA, aby wypracować zmianę do której dążysz. Tak więc, jeśli potrzebujesz spojrzeć na siebie głębiej, to śmiało uczyń to z książką „Wyrosnąć z DDA. Wsparcie dla dorosłych córek alkoholików”. Jest to niezwykła pozycja. I tak jak napisałam na początku artykułu, jest to jedna z niewielu publikacji, która odnosi się do tematu DDA z taką wielką pokorą. Gorąco polecam ją każdemu, a nade wszystko specjalistom pracującym z ludźmi. Jeśli masz chwilę, to proszę zostaw poniżej – w komentarzu kilka słów przemyśleń dotyczących tego, jak wyglądało Twoje dzieciństwo i jak dzisiaj patrzysz na swój dom rodzinny? Czekam na wieści od Ciebie. Autorka: AGNIESZKA ZBLEWSKA ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ „DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ” to e-book dla każdego, kto chce zacząć siebie kochać. To propozycja dla wszystkich którzy pragną patrzeć na siebie oczami szacunku, zrozumienia, akceptacji i wdzięczności ❤❤❤ (więcej…) CZYTAJ ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady? Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające. Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem. (więcej…) CZYTAJ Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości? „Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie. W e-booku: (więcej…) CZYTAJ TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy? Toksyczna więź… Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira. Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…) CZYTAJ TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie? Emocjonalnie wykorzystani… Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego… Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…) CZYTAJ CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania… Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory. Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny. …ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI… Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…) CZYTAJ DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA… Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów… Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…) CZYTAJ ZBURZĘ TEN MUR CZAS NA ZMIANY… Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to… Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia. Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…) CZYTAJ WŁADCA SŁOWA Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami? Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim… Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…) CZYTAJ POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół? Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu… Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…) CZYTAJ Uczuciowy zamęt, gwałtowne zmiany nastrojów, naprzemienne poczucie winy i krzywdy, niepewność i lęk – to stan emocjonalny typowy dla osób współuzależnionych. U części z nich rozpoznaje się ostrą reakcję na stres, zaburzenia stresowe pourazowe lub zaburzenia adaptacyjne oraz zaburzenia występujące pod postacią somatyczną. To cena, jaką płacą za życie z osobą uzależnioną, które jest dla nich źródłem permanentnego stresu. Fot. PAP Współuzależnienie jest przystosowaniem się do destrukcji osoby, z którą się żyje i takim sposobem reagowania na jej zachowania, który – pomimo najlepszych chęci – uniemożliwia zmianę i prowadzi do coraz większego uwikłania w patologiczny układ, co w efekcie utrwala i podtrzymuje destrukcję. To proces adaptacji do życia w sytuacji chronicznego stresu. Nic dziwnego, że u współuzależnionych rozpoznaje się objawy, które zgodnie z Międzynarodową Klasyfikacją Chorób ICD-10 ujawniają się w obrębie zaburzeń funkcjonowania w wyniku reakcji przystosowawczych na stres (F43 - „Reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne”). Współuzależnienie jak dotąd nie występuje w żadnej oficjalnej klasyfikacji psychiatrycznej, pomimo postulatów Timmena Cermaka, by uznać je za odrębną jednostkę chorobową (Cermak 1986, 1991) i nadziei żywionych na to w Polsce, po tym jak ukazały się polskie edycje książek Janet Woititz (1992, 1992). Pomysł ten nie doczekał się realizacji bowiem wielu autorów zgłaszało nieprecyzyjność i nadużywanie tego pojęcia. Wątpliwości budziła też kwestia relacji pomiędzy tym, co w objawach współuzależnienia osobowościowe (czyli stałymi cechami i wzorcami zachowań) a tym, co reaktywne (czyli tym, co jest odpowiedzią na stres). Za udziałem czynników osobowościowych przemawiałby fakt, że wśród pacjentów z symptomami współuzależnienia często diagnozuje się osobowość zależną i unikającą, czasem też osobowość obsesyjno-kompulsyjną i borderline. Badania (Loughead, Spurlock i Yuan-yu ting, 1998) wskazują także na wzorzec osobowości samo-dewaluującej u tych osób. Sam termin „współuzależnienie”, spopularyzowany przez J. Woititz oraz szeroko przyjęty i rozpowszechniony przez ruch Anonimowych Alkoholików, pojawił się w latach 70. w środowisku amerykańskich terapeutów. Zauważono wówczas, że w wyniku zaangażowania się w związek z alkoholikiem, życie niektórych ludzi staje się „trudne do ułożenia i właściwego kierowania.” W zależności od fazy, w której znajdują się uzależnieni, ich bliskimi targają skrajne emocje. Im bardziej zaawansowana faza, tym silniejszy lęk, większe trudności z koncentracją uwagi i radzeniem sobie z emocjami u tych osób. I faktycznie, współuzależnienie jest procesem postępującym. Z upływam czasu stan psychiczny osób współuzależnionych się pogarsza, a zmiana ich położenia na lepsze wydaje się coraz trudniej osiągalna (Mellibruda i Sobolewska 1997). Współuzależnienie: psychologiczna pułapka Dlaczego ludzie ci całymi latami trwają w niszczącym dla siebie związku? Dlaczego nie opuszczają go nawet wtedy, gdy zagraża to ich zdrowiu i życiu? Dużą rolę odgrywają tu niewątpliwie zmiany, jakie powoduje w ich psychice sytuacja stresowa ( myślenie tunelowe, trudności w koncentracji uwagi i coraz silniejszy lęk), jak również te, które dokonują się wskutek życia z osobą uzależnioną. Współuzależnieni rozwiją mechanizmy obronne podobne do tych, którymi posługują się osoby uzależnione, takie jak zaprzeczanie i magiczne myślenie. Mechanizmy te mają chronić przed doświadczaniem bolesnych uczuć, lecz jednocześnie trzymają w potrzasku. Ale decydujące znaczenie może mieć również i to, z czym wchodzi się w związek, czyli nasze osobiste obciążenie. Autorzy prac z nurtu tzw. „toksycznych związków”, tacy jak jak Pia Melody czy John Bradshaw, twierdzą, że współuzależnienie to zespół cech nabytych w dzieciństwie wskutek wychowania w rodzinie dysfunkcyjnej (niekoniecznie alkoholowej), gdzie dochodzi do nadużyć i zaniedbywania potrzeb emocjonalnych dzieci. Cechy te dotyczą wielu różnych obszarów funkcjonowania, granic tożsamości (granice indywidualnego „ja” zbyt przepuszczalne, stąd skłonność do gubienia się w emocjach – swoich i innych osób) i emocjonalnej regulacji samooceny (uzależnianie samooceny od innych). Jeśli takie wyposażenie wniesiemy w związek, łatwiej jest nam zamknąć się w psychologicznej pułapce. Badania przeprowadzone przez Fuller i Warner (2000) dostarczają argumentów za tym, że rozwinięcie cech współuzależnienia zależy od nasilenia stresu przeżywanego w rodzinie pochodzenia, niezależnie od tego co jest jego przyczyną: czy chroniczna choroba, psychiczna lub fizyczna czy alkohol. Im większy stres, tym większe prawdopodobieństwo wykształcenia się cech, które predysponują do wchodzenia w destrukcyjne związki. Czy można żyć z osobą uzależnioną i nie być współuzależnionym? Wyposażenie psychologiczne, czyli to, z czym wchodzimy w związek, może nas obciążać, ale może też nas chronić przed współuzależnieniem. Sam fakt, że żyjemy z osobą uzależnioną, nie musi jeszcze świadczyć o naszym współuzależnieniu. Decyduje o tym sposób w jaki reagujemy na destrukcyjne postępowanie partnera i to jaką cenę jesteśmy gotowi zapłacić za utrzymanie związku. Mówi się, że dużo zależy od tego czy potrafimy zmienić, albo opuścić taki układ. Można przypuszczać, że osoba, która się nie współuzależni, zmieni układ tak, by pozwalał jej na zaspokajanie potrzeb i zapewniał swobodę komunikacji, a jeśli tak się nie stanie, to odejdzie i sama ułoży sobie życie. Osoba współuzależniona to ta, która straszy odejściem, lecz nie odchodzi. Nie potrafi ani odejść, ani też zmienić układu, więc się przystosowuje. Robi to kosztem siebie i swojego zdrowia. Prawdopodobnie nie potrafi wyobrazić sobie samotnego życia. Jedyną możliwą do zaakceptowania wizją życia jest dla niej „życie we dwoje”. Dlatego zamyka się w pułapce wyniszczającego dla obu stron związku. Życie z osobą uzależnioną i zachowanie siebie teoretycznie jest możliwe. Warto jednak pamiętać, że mało komu się udaje. Nie bez powodu mówi się, że nawet najzdrowszy człowiek może zacząć wątpić w siebie, przeżywszy jakiś czas z alkoholikiem. Dlatego w razie gdyby okazało się, że znaleźliśmy się w takiej sytuacji, dobrze jest skorzystać z pomocy specjalisty. Jak sobie pomóc? Współuzależnienie jest blokadą komunikacji. Tworzą ją narzucone przez partnera reguły zachowań, które uniemożliwiają swobodne wyrażanie uczuć, prowadzenie szczerych rozmów na temat problemów w związku oraz kierowanie pod adresem partnera realnych oczekiwań zmiany. To również nadmierne dostrojenie do drugiej osoby, wyczulenie na jej nastroje, a także nawykowe myślenie, odczuwanie i zachowywanie się. Jeśli więc chcemy sobie pomóc, musimy odłączyć się od nastrojów partnera, przerwać nasze nawykowe reagowanie. Ograniczanie się do reagowania na jego zachowanie (i na to, co on może czuć, myśleć czy zrobić) oznacza że straciliśmy nad sobą kontrolę i nie kierujemy sobą. Takie reakcje współtworzą destrukcyjny układ i zamykają w błędnym kole współuzależnienia, tymczasem zmiana przychodzi poprzez wyrażanie i realizację własnych potrzeb oraz przemyślane działanie. Zatem nie reaguj. Jeśli zauważysz, że popadasz w emocjonalny chaos, zatrzymaj się. Wyreguluj oddech, postaraj się rozluźnić. Znajdź sposób, żeby oderwać się od bodźca, na który reagujesz. Idź na spacer. Poczekaj z działaniem, aż ucichną emocje i przestaną kłębić się w głowie sprzeczne myśli. Co dalej? Oderwij się! To po pierwsze. Oderwanie się oznacza życie chwilą obecną – tu i teraz. To pozwolenie na to, by życie płynęło swobodnie. Ale też akceptacja rzeczywistości. Pozwól by sprawy biegły swoim torem i patrz, jaki przybierają obrót. Pamiętaj, każdy odpowiada za siebie. Pozwól drugiej osobie być sobą i ponosić konsekwencje swoich działań. Odetnij się od jej problemów i emocji. Zrób to łagodnie. Ustal, co możesz, a czego nie możesz zmienić i zaniechaj prób zmieniania tego, czego zmienić nie jesteś w stanie. Przestań martwić się tym, na co nie masz wpływu. Żyj swoim własnym życiem. Ciesz się drobiazgami. Zatroszcz się o siebie Odpowiadasz za siebie. Masz obowiązek zadbać o swoje potrzeby. Masz prawo wieść takie życie, jakie ci odpowiada. Ale pamiętaj też, że nie masz prawa narzucać innym swojej woli. Pozwól innym żyć tak, jak chcą. Jeśli przeszkadza to w tym, abyś wiodła / wiódł takie życie, jakie chcesz wieść, wymagaj zmiany. Jeśli zmiana nie nastąpi, pamiętaj: masz prawo odejść i ułożyć sobie życie po swojemu. Pamiętaj, potrafisz myśleć Być może ktoś powiedział ci, że nie potrafisz myśleć i podejmować słusznych decyzji, albo gorzej, że jesteś wariatem/ wariatką. Alkoholicy często mówią to swoim bliskim. Pamiętaj, potrafisz myśleć. Twój umysł funkcjonuje bez zarzutu. Potrafisz zorientować się w każdej sytuacji i podjąć słuszne decyzje. Jeśli popełnisz błąd, to świat się przez to nie zawali. Przestań znęcać się nad sobą. Skończ z zamartwianiem się i obsesją na temat drugiej osoby. Zacznij myśleć. Zastanów się jak rozwiązać problem. Zdobądź niezbędne informacje w temacie, który cię dotyczy. Przeanalizuj sytuację. Ustanów swoje własne cele i zacznij je realizować. Ustal granice Zakreśl swoje granice. Ustal sam ze sobą dokąd możesz się posunąć. Określ, co możesz robić dla innych, a czego nie. Ustal, co wolno innym, jakie zachowania będziesz tolerować, a jakich nie. Wytycz granice, których nikomu nie wolno przekraczać. Powiedz partnerowi, jakie ustanowiłeś granice. Zrób to spokojnie. Nie pozwól tych granic przesuwać. Bądź w tym stanowczy i konsekwentny. Naucz się mówić: „To jest granica, której nie możesz przekroczyć. Nie będę tego tolerował/ a”. I rób, jak mówisz. Zadbaj o swoje ciało Posłuchaj co mówi ci twoje ciało i twoje uczucia. Nie ignoruj ich. Im lepszy mamy kontakt z uczuciami, tym mniej kłopotów ze zdrowiem. Jeśli przez długi czas nie słuchamy własnych uczuć, zaczynają nam doskwierać różne dolegliwości. One mają zmusić nas do tego, byśmy zajęli się sobą. Pamiętaj, łatwiej zająć się sobą, dopóki jest się jeszcze zdrowym. Zrób to. Zadbaj o siebie, swoje samopoczucie, wygląd i zdrowie. Wychodzeniu ze współuzależnienia towarzyszy uczucie wyzwolenia. Wreszcie możemy być sobą. I pozwolić innym być sobą. Możemy korzystać z możliwości nieskrępowanego myślenia, odczuwania i działania. Możemy kochać siebie i innych. Wskazówki do tego jak sobie pomóc opracowano na podstawie książki Melody Beattie „Koniec współuzależnienia. Jak przestać kontrolować życie innych i zacząć troszczyć się o siebie”. Monika Świerczyńska, dla Źródła: Beattie, M. (2005), Koniec współuzależnienia. Jak przestać kontrolować życie innych i zacząć troszczyć się o siebie. Media Rodzina. Cermak, T. L. (1986). Diagnostic criteria for codependency. Journal of Psychoactive Drugs, 18, 15-20. Cermak, T. L. (1991). Co-addiction as a disease. Psychiatric Annals, 21, 266-272. Fuller, J. A., Warner, R. M. (2000). Family Stressors as Predictors of Codependency. Genetic, Social & General Psychology Monographs, Tom 126. ICD – 10 (1998). Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania. Badawcze kryteria diagnostyczne. Kraków-Warszawa: Uniwersyteckie Wydawnictwo Vesalius & Instytut Psychiatrii i Neurologii. Loughead, Spurlock, V. L., Yuan-yu ting (1998). Diagnostic indicators of codependence: An investigation using the MCMI-II. Journal of Mental Health Counseling, t. 20. Mellibruda J., Sobolewska Z., (1997) Koncepcja i terapia współuzależnienia. Alkoholizm i narkomania, 28, 421-430. Mellody, P. (1993). Toksyczne związki. Anatomia i terapia współuzależnienia. Warszawa: Agencja Wydawnicza Woititz, (1992). Dorosłe dzieci alkoholików. Warszawa: Instytut Psychologii Zdrowia i Trzeźwości. Woititz (1992). Małżeństwo na lodzie. Warszawa: Instytut Psychologii Zdrowia i Trzeźwości. Monika Świerczyńska Jest absolwentką psychologii i psychoterapii SWPS. Wcześniej ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończyła też w Laboratorium Psychoedukacji trzyletnie szkolenie dla psychoterapeutów: "Intensywna Krótkoterminowa Terapia Psychodynamiczna", rekomendowane przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne oraz szkolenie z psychotraumatologii. Prowadzi w Radomiu gabinet psychoterapii "W 4oczy". Założycielka i redaktor naczelna magazynu psychologicznego "W 4 oczy". Poetka. Alkoholizm to choroba, która rozwija się stopniowo. Zaczyna się stosunkowo niewinnie, a prowadzić może nawet do śmierci. Obejmuje cztery fazy: fazę prealkoholową, ostrzegawczą, krytyczną i przewlekłą. Początek alkoholizmu bywa bardzo trudny do uchwycenia, ponieważ granica pomiędzy piciem towarzyskim a nałogowym bywa bardzo alkoholizmu Faza prealkoholowa (wstępna)Faza ostrzegawcza (zwiastunowa)Faza krytyczna (ostra)Faza przewlekła (chroniczna)OpinieFazy alkoholizmu Choroba alkoholowa nie ujawnia się od razu – składają się na nią cztery fazy, które charakteryzują zróżnicowane stopnie nasilenia. Każdy przypadek uzależniania od alkoholu poprzedzony jest występowanienim pewnych objawów ostrzegawczych. Jeżeli zostaną one w porę zauważone i chory wcześnie rozpocznie terapię uzależnienia, rozwój alkoholizmu może zostać zahamowany zanim dojdzie do rozwoju choroby. Musimy pamiętać, że im później alkoholizm zostanie zdiagnozowany, tym szanse na całkowite zerwanie z nałogiem są prealkoholowa (wstępna)Pierwsza faza uzależnienia może trwać nawet kilka lat i nie wzbudzać żadnych podejrzeń. Alkohol wypija się towarzysko, okazjonalnie. Jednak to, co odróżnia przyszłego alkoholika od innych osób pijących okazjonalnie, to fakt, że szybciej zaczyna on odkrywać atrakcyjność alkoholu jako środka, dzięki któremu można zredukować napięcie, zmęczenie i zapomnieć o problemach. W miarę upływu czasu picie towarzyskie stopniowo przeradza się w picie dla poprawy samopoczucia. Na tym etapie potencjalny alkoholik nie pije jeszcze w samotności, ale podświadomie szuka okazji do picia – wychodzi na imprezy i spotkania towarzyskie. Stopniowo zaczyna się zwiększać jego tolerancja na alkohol – musi pić coraz więcej, żeby osiągnąć stan ostrzegawcza (zwiastunowa)Faza druga zaczyna się na ogół od tzw. luki pamięciowej, potocznie zwanej “urwaniem filmu” – człowiek nie tracąc przytomności, nie może sobie przypomnieć swojego postępowania oraz okoliczności, które towarzyszyły wypiciu. Na tym etapie luki pamięciowe pojawiają się coraz częściej. W tej fazie można zaobserwować jeszcze kilka innych charakterystycznych zachowań:alkoholik zaczyna coraz częściej szukać okazji do picia;zaczynają pojawiać się wyrzuty sumienia;picie potajemne, picie w samotności;inicjowanie wypijania kolejek;wzrost agresywności;duża zmiana w zachowaniu po alkoholu. Faza krytyczna (ostra)Faza krytyczna rozpoczyna się w momencie, gdy alkoholik traci kontrolę nad piciem. Popada w tzw. ciąg alkoholowy – jeden kieliszek wyzwala “reakcję łańcuchową”. Okresy picia zaczynają dominować nad okresami abstynencji, a żadne plany i obietnice składane najbliższym nie powstrzymują chorego od tego, by sięgnąć po kolejny kieliszek. Picie jest kontynuowane pomimo pojawienia się wielu przykrych konsekwencji. Wydłuża się czas picia i ilość wypijanego alkoholu. Alkoholik zaczyna wynajdować usprawiedliwienia dla siebie i dla swoich najbliższych. Charakterystyczne dla tej fazy jest tzw. “klinowanie”. Pijący zaczyna gromadzić zapasy alkoholu, aby nie dopuścić do sytuacji, w której przyjmowanie alkoholu zostałoby przerwane. Zaczyna on zaniedbywać dom, rodzinę, przyjaciół, pracę. Przestaje też dbać o swój wygląd zewnętrzny. Zdarza się, że wskutek nacisku społeczeństwa, podejmuje abstynencję, jednak dość szybko wraca do picia, a ilości wypijanego alkoholu jest coraz więcej, co świadczy o stopniowym przechodzeniu do kolejnej fazy przewlekła (chroniczna)Ostatnia i jednocześnie najbardziej zaawansowana faza choroby alkoholowej. Uzależnienie fizyczne i całkowita utrata kontroli nasilają się coraz bardziej. Ciągi alkoholowe stają się coraz dłuższe. Alkoholik upija się kilka razy w ciągu dnia – w pracy, na ulicy. Wyzbywa się wszelkich wyrzutów sumienia i zahamowań. Na tym etapie osoba uzależniona pije niemal bez przerwy, a pierwszą dawkę alkoholu przyjmuje już rano. Charakterystyczne dla tego stadium są liczne zaburzenia psychiczne i fizyczne. Pojawiają się objawy zespołu abstynenckiego (bóle głowy, nudności, drżenie rąk, wymioty, zaburzenia snu, poty, lęki, biegunki, kołatanie serca). Objawy abstynencyjne zazwyczaj ustępują po wypiciu alkoholu, co wzmaga nieodpartą chęć sięgnięcia po kieliszek. Następuje znaczne obniżenie tolerancji na alkohol. Mała dawka alkoholu wystarczy, by doprowadzić do upicia. Długotrwałe picie doprowadza do całkowitej degradacji moralnej, osłabienia procesów myślenia, zaburzenia popędu płciowego. Na tym etapie alkoholik sięga już nie tylko po typowe trunki, ale również alkohole niespożywcze, np. denaturat. Na skutek częstego picia dochodzi do uszkodzenia licznych narządów i układów: marskość wątroby, nadciśnienie tętnicze, zespół móżdżkowy, kardiomiopatia. Nieleczona faza przewlekła może prowadzić do ,,Medyczne aspekty uzależnienia od alkoholu”, pod red. M. Wojnara, Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Warszawa 2017.,,Na zdrowie. Jak poradzić sobie z uzależnieniem od alkoholu”, Bohdan T. Woronowicz, Media Rodzina, 2008. Dzień dobry kochani. Pragnę na początku pozdrowić wszystkich i błogosławię osoby, które modlą się Nowenną Pompejańską oraz osoby, które planują odmówienie NP w intencjach im znanych. W mojej sprawie modlitwa różańcowa, była ostatnim ratunkiem dla mojego taty. Wiele złych rzeczy wydarzyło się w jego życiu i przez to również w całej rodzinie. Życie z alkoholikiem awanturnikiem jest bardzo trudne, zwłaszcza dla żony i dzieci, ale gdy Najświętsza Maryja pomogła mi odnaleźć drogę do Nowenny Pompejańskiej pomyślałam, że jest jeszcze nadzieja, że tylko Matka Boża może mi pomóc w tak ciężkiej sytuacji i nie myliłam się, ponieważ, gdy zaczęłam modlić się Nowenną Pompejańską zaczęły pojawiać się cuda w życiu mojego taty, zaczęły dziać się rzeczy, o których kiedyś nie było mowy, np., mój tata zaczął zajmować się domem, w tym sensie, że przyprowadził robotników i działają, okrywają dom i tata ma kolejne plany na zrobienie dachu (przytaczam ten przykład, dlatego że, jeszcze jakiś czas temu nie byłoby do pomyślenia, że tata zechce coś w tym domu zrobić, nie interesował się domem, rodziną, normalnym życiem), zaczął się starać, staje się innym człowiekiem, lepszym człowiekiem. Działań Matki Bożej w życiu mojego taty jest już wiele, ale nie będę przytaczać wszystkich, ponieważ świadectwo moje miałoby kilka stron. Serdecznie zachęcam do podejmowania modlitwy Nowenną Pompejańską w intencji danej osoby, której potrzebna jest pomoc Matki Bożej, a jestem pewna w 100%, że Najświętsza Maryja wysłucha naszych modlitw, ponieważ doświadczyłam tego, a przede wszystkim mój tata, którego kochana Maryja będzie miała już w swojej opiece na zawsze. Pozdrawiam, Ewelina StartŚwiadectwa o nowennie pompejańskiejEwelina: Życie z alkoholikiem awanturnikiem jest bardzo trudne Skip to content rozstanie z alkoholikiem rozstanie z alkoholikiemizabelkag2010-08-05T00:37:22+02:00 Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 16) Zaczne od tego, ze oboje jestesmy DDA, on alkoholik, ja ta ratujaca. 3 lata starania sie i bycia na kazda prosbe. Przeszlam przez jego rozstanie z inna…i sprobowalismy. Najpierw pil, zeby zapomniec o niej, potem, dlatego ze mam 'fochy', potem…bo jest samotny bo ja za duzo pracuje, na inne zmiany i nie poswiecam mu czasu. Po miesiacy wspolnego mieszkania, nagle przypomnialo mu sie, ze kiedys obrazilam jego meskosc ( osobisice tego nie pamietam ) wiec nie dotykal mnie ( w sensie fizycznym )…ciagi, nieprzespane noce..zazwyczaj pod wplywem alkoholu przypoinal sobie, ze jestem kobieta i co to znaczy sex…postanowilam wracac do Polski, wyprowadzic sie…blagal o jeszcze jedna szanse, ze zrozumial ze ja tylko ja…no i zostalam. Obietnice zlamal po 2 tygodniach. Zostalismy razem ze wzgledow finansowych ( wsolne zobowiazania ). Na warunkach przyjacielskich. Niemniej nadal dbalam o niego…z mysla, ze moze im blizej mojego wyjazdu..moze zoruzmie. Wrocil z urlopu z Polski…pijany z samolotu. Przytualnie, calowanie…mowinie jak bardzo mu zalezy a potem…no coz. Potem okazalo sie, ze kogos poznal…TE JEDYNA…ze nie jestem ta sama klasa, ze ona ma zgrabniejsze nogi…tydzien pozniej, pijany przyszedl do lozka i calujac mnie, z reka wiadomo w ktorym miejscu oznajmil mi, ze chce ja zaprosic tutaj…Atak wsieklosci to malo powiedziane. Tydzien klotni i takich rzeczy…nagle okazuje sie, ze mu nie zalezalo, ze pil przeze mnie bo za malo mu czasu poswiecalam, nie rozumialm go…ze jestem skupiona tylko na terapii a mu potrzeba TEJ kobiety, tej jedynej dla ktorej przestanie pic. Naduzywac, bo przeciez nie ma problemu z alkoholem…Ze jestem dziecinna, niedojrzala, ze niegdy nie chacialam jego dobra, ze te 3 lata to stek bzdur i klamst z mojej strony, i ze brzydzi sie mna i moja udawan przyjaznia ( dobrze tez nie przebieralam w slowach ) Wyprowadzilam sie, blagalam go zeby zaczekal te dwa miesiace, bo finanse, bo ja…odpowiedzial, ze tym razem skupi sie tylko na sobie, bo nigdy nie szanowalam go…ze zaczelam nowe zycie, bo moj przyjaciel ( tak, ktory kocha sie we mnie ) mi pomaga. Siedze od dwoch tygodni sama w pokoju i placze….zwijam sie z bolu. Wspoluzaleznienie czy milosc? i ciagle te pytanie w glowie, czy zrobilam wszystko? moze moja wina? moze rzeczywiscie nie szanowalam go, za duzo krytyki, ostrzejszych slow by zrozumial…za duzo 'fochow' i milczenia kedy pil tygodniami… Z tego co wiem nadal pije…z tego co wiem, ta kobieta rozwiodla sie z alkoholikiem i samam miala z tym problem….bylam taka szczesliwa i pelna zaplau do powrotu…bo ktos tam na mnie czeka…bo moze on, tak zateskni ze przyjedzie, pojdzie na terapie. Co ze mna nie tak? pomozcie wiesz bywałem na mitngach AL-ANON. i jesteś ok tj WOBEC zachowania alkoholika . nie za bardzo wiem napisałaś on ALKOHOLIK więc on ma z tym problem i nie ma znaczenia czy będziesz z nim czy skoro miewa tylko tak się usprawiedliwia swoje picie że cie nie ma przy sobie blisko tego pije .Zależy mu tylko na piciu nie na tobie W takim sensie jakiego ty oczekujesz .Uzależniłaś się od niego-stałaś się zależna-zobowiązania finansowe .Obietnice ,które ci daje nic nie pomogą bez terapii dla alkoholików puźniej dopiero chce iść na terapię to dobra rada idż z nim pod samą przychodnię by kogoś nie spotkał od kieliszka i się nie rozmyślił i dopilnuj by dotrzymał terminu .Obietnice bez pokrycia to raj dla czynnego sama pomyśl o mitingach też rozumiem twoją złość na niego po tym wszystkim co cię spotkało na kimś musiałaś odreagować a on chciał głaskania i pieszczot na tamten moment. .KONFLIKT INTERESÓW .:) Czy boisz się samotności ? choć nie jesteś osamotniona ( "mój przyjaciel ….")-jak sama piszesz. pomyśl…i daj znać Dziekuje za odpowiedz Kristofer. Ale musimy uzywac czasu przeszlego…nie mieszkam juz z nim. On jest juz zakochany w kims innym. Sek w tym, ze przez ostatni rok bardzo wyraznie widzialam problem, wiedzialam dlaczego nasz zwiazek nie ma szans – jego uzaleznienie a moj strach, bo jestem z rodziny alkoholikow. Wiedzialam, ze kiedys nastapi taki dzien, ze kogos pozna, bo on bardzo boi sie samotnosci, nie lubio byc sam…po prostu nie rozumiem skad nagle u mnie morze lez! I zal , tesknota i to poczucie, ze stracilam kogos bardzo mi bliskiego ( aczkolwiek tak o nim myslalam do tej pory…) Nie byl to pierwszy raz kiedy zostawil mnie dla innej, ale wierzylam, ze naprawde kocha mnie, ze pije przez swoja eks…. Samotnosci sie nie boje, to byl moj pierwszy powazny zwiazek ( mam 28 lat ) i wczesniej mieszkalam i zylam sama… Teraz najbardziej boje sie swoich lez i tego, ze ta kobieta ( jego nowa kobieta ) przylatuje w tym tygodniu na weekend…a ja nie wiem, naprawde nie wiem jak przezyje te dwie noce wiedzac, z on z kims tam jest… Tak chodzilam na mitingi Al-anonu, ale jak widac malo z nich zapamietalam. Za 7 tygodni wracam do Polski, szukam juz terapii, ale po tym wszystkim czuje sie taka bez sil..nie chce skrzywdzic mezczyzny, ktory tam czeka na mnie, nie chce go skrzywdzic moimi lzami i tesknota.. Czuje sie tak zagubiona w swoich emocjach, ze naprawde nie wiem jak teraz z tego wyjsc. Ta część osobowości jest ślepa, nie widzi, że to człowiek chory, nie nadający się do życia. Widzi tylko poprzez emocje, że Cię ktoś opuszcza i dlatego tak płaczesz. To wzór z dzieciństwa, wdrukowany przez rodzica – nie zasługujesz na miłość. Takie absurdalne przekonanie. Ciężko to zmienić ale da radę. Idź na terapię. Tak wiem…najgorsze jest jednak to poczucie winy, ze zrobilam zle, podejlam zle decyzje, ze gdybm bardziej sie starala, przestaby pic i ulozylibysmy sobie to zycie jakos…czuje taka pustke, bezradnosc, zal. I nie wiem, jak zyc teraz dalej bez niego. Akurat. Zniszczył by Ciebie i siebie. Nic Ci się nie stanie, ale pracuj nad sobą. Czytaj to co wyżej napisałem, raz i jeszcze raz i jeszcze. Pszyklejony ma ma tego złego,co by na dobre nie Ciebie,tak jak siebie niszczy ,a na koniec usłyszałabyś,że to wszystko Twoja jest lepiej,a ból po pewnym czasie mija. ale ja juz uslyszalam, ze to jest moja wina…i ze ta nowa kobieta nareszcie da mu szczescie, ze dla niej przestanie pic bo dla mnie nie mogl, bo nie jestem tego warta. Zastanawiam sie tylko, jak ja mam teraz ukladac sobie zycie? Zrozum, on gada takie bzdury, bo jest chory. Niszczy przy tym Ciebie bez mrugnięcia okiem. No zobacz sama jaki to ma sens. jak masz ukladac sobie zycie ? a co z nim masz dzieci, dom, nie masz pracy jestes ubezwlasnowolniona ? czy on Ci dawal szczescie? poczucie bezpieczenstwa? czy czulas sie przy nim kobieta, szanowana, kochana, i najwazniejsza ? bo z tego co ja czytam to bylo odwrotnie, wiec po co te pytanie… jedna czesc Ciebie wie, ze on jest zly, chory… a druga ta slepa ciagnie do niego … tylko po co ? odetnij sie od tego, idz na terapie, zawalcz o siebie, o zdrowe spojrzenie na zwiazek i te sytuacje traktuj jako dar od Boga, Losu…jako uwolnienie sie od czegos zlego… od zaczecia nowego lepszego szczesliwego zycie… wiem jedno jesli bedziesz tego mocno chciala tak bedzie… i nie mysl sobie, ze terapia od razu zadziala… ale po niej nie bedzie Cie ciagnelo do zwiazkow z tymi spod ciemnego parasola… i w ten sposob ulozysz sobie zycie od nowa, zdrowo.. TA SYTACJA TO SZANSA O TWOJE LEPSZE ZYCIE… Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 16) Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

trudne rozstanie z alkoholikiem